poniedziałek, 6 maja 2013

Chusteczki do demakijażu bebeauty

Hej dziewczyny ! ;)
Przepraszam Was za moją długą nieobecność. We wcześniejszym poście pisałam czemu tak będzie, ale teraz już wracam ;)

Od razu chcę przeprosić dziewczyny z Klubu Młodych Blogerek za moją nieobecność na forum. Niestety na bloggera wchodzę tylko z telefonu, a na forum nie miałam możliwości wejścia, za to zawsze staram się być na waszych blogach. ;) Od jutra już będę na komputerze i z chęcią nadrobię moje zaległości ;D

Dziś kilka słów o słynnych chusteczkach do demakijażu bebeauty.
Miałam w posiadaniu dwie wersje : dla cery normalnej i mieszanej oraz suchej i wrażliwej.






Zdecydowanie wolę micele, jednak muszę powiedzieć, że te chusteczki też w miarę się sprawdziły ;)

+/- nie zauważyłam żadnej różnicy między obiema wersjami
+ ładnie oczyszczają twarz
+ całkiem dobrze usuwają makijaż (nie wiem jak radzą sobie z tuszem wodoodpornym, ponieważ dawno takiego nie używałam)
+ nie podrażniły 
+ są dostępne w dobrej cenie
+ posiadają dobre zamknięcie, które się nie odkleja
- nie nawilżają (ale od czego mamy krem)
- czasami trafiały mi się opakowania, w których chusteczki były mało nawilżone, przez co nadawały się tylko do kosza albo do wycierania rąk.

Podsumowując:
Polecam je komuś, kto rusza w podróż i szuka czegoś tańszego, jednak nie zawsze możemy mieć pewność, że będą odpowiednio nawilżone.

Lecę zrobić drinka i zabieram się do czytania Waszych nowości  ;)

Pozdrawiam ;*

Justyna



33 komentarze:

  1. u mnie niestety takie chusteczki się nie sprawdzają,a jedynie wywołują podrażnienia skóry i okolic oczu :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm jakoś za taką metodą nie przepadam, jedynie przy wyjazdach, ale ogólnie w razie czego bede wiedzieć jakie ewentualnie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też się nad nimi zastanawiałam, ale tylko wtedy jak miałam wyjechaś na kilka dni;) Ostatnio się im przyglądałam, ale skoro nigdzie nie jadę to odpuściłam sobie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również używam chusteczek tylko w nagłych sytuacjach, ich zaletą jest głównie wygoda w użytkowaniu, nic więcej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię je mieć w torebce (tylko wersję niebieską), zawsze się do czegoś przydają i są niedrogie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam niebieskie i różowe, uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. różowe miałam ale zapach mnie dusił i były mało nasączone właśnie ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Niebieskie się u mnie nie sprawdziły, za to różowe uwielbiam i regularnie używam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam różowe i na wyjazd są dobre:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Używałam różowych i faktycznie sprawdzają się świetnie jako koło ratunkowe - zabierałam je, gdy miałam imprezę poza domem z noclegiem :D sprawdzały się wtedy idealnie, a miejsca nie zajmowały wiele ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie zamierzam je kupić i wypróbowac :)chociaż do demakijażu uwielbiam chusteczki nawilżone na dzieci i niemowląt :) najlepiej zmywają makijaż i nie podrażniają :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W podróży byłyby idealne :) ale tak na co dzień na pewno bym nie używała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam je i całkiem ok:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam i byłam z nich zadowolona.
    Faktycznie, zdarzają się opakowania z mało nawilżonymi chusteczkami...

    OdpowiedzUsuń
  15. Uhh nieraz strasznie mnie po nich twarz piecze :(

    OdpowiedzUsuń
  16. mialam kiedys rozowe,nie powalaly

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie używałam, ale być może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie używam takich chusteczek, nawet w czasie podróży, muszę kiedyś wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam jeszcze chusteczek do twarzy, na razie mam do rąk, ale może kiedyś się skuszę i sprawdzę jak te do twarzy zmywają makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na podróż świetne rozwiązanie, ale w domu zdecydowanie wole micele. W ogóle nie lubię chusteczek, bo myślę, że nie do końca zmywają ten makijaż. :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam je kiedyś, nawet były o.k :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tych chusteczek jeszcze nie miałam, obecnie mam z Alterry, czasami się przydają :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. wszelkie chusteczki mnie podrażniają jak dotąd, a tych jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi one niestety podrażniają skórę ;/.

    OdpowiedzUsuń
  25. ja uzywałam ich dopóki nie odkryłam płynu micelarnego z Biedronki:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Chusteczki do demakijażu? Jeszcze ich nie miałam. Ale są dobry rozwiązaniem w podróży albo na wakacjach.

    OdpowiedzUsuń
  27. Wolę chusteczki Alterra - w promocji można je dostać za niecałe 3 zł - a porównując z biedronkowymi lepiej się u mnie sprawdzają;) czy to do demakijażu, czy do odświeżenia.

    OdpowiedzUsuń
  28. hymm jeszcze ich nie miałam, ja używam takich dla niemowląt bo wydają mi się "łagodniejsze" :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja już przestałam się bawić w mleczka czy płyny micelarne, dwufazowe itp. do demakijażu. Takie chusteczki do mnie też już nie przemawiają. Teraz tylko woda i samo GLOV :) Nie dość, że pozbywam się makijażu to dodatkowo dostrzegam oczyszczenie skóry z zaskórników :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za zainteresowanie i poświęcony mi czas.
Każdy komentarz bardzo mnie cieszy, ponieważ wasze wypowiedzi i opinie są dla mnie ważne :)