niedziela, 6 listopada 2016

O hybrydach słów kilka, Instagram

Witajcie kochane,
Dziś post na totalnym luzie. Straciłam zdjęcia kosmetyków, komputer nie czyta USB i ostatnio wszystko działa na niekorzyść :P
Przeglądając resztkę zdjęć jakie posiadam w telefonie, natknęłam się na kilka obrazków, memów i zdjęć paznokci mojego wykonania. 
Prawidłowo wykonanymi paznokciami możemy cieszyć się 2,3 tygodnie a nawet dłużej, jeśli nie przeszkadza nam odrost. 
Oto kilka zdjęć. Zwykłe, proste i przyjemne:






Aktualnie pracuje na kilku firmach ale głównie są to lakiery indigo. Są fajnie gęste, nie rozlewają się na skórki i mają przepiękne kolory.
 Moim ulubieńcem ostatnich tygodni jest baza proteinowa, którą można nadbudować pazurka.

Jakie są Wasze ulubione Hybrydy?

Dziś również postanowiłam pójść za większością z Was i założyłam INSTA dla bloga. Jestem w szoku, że ja ciemna masa w tym temacie skusiłam się na to, ale muszę przyznać że co raz bardziej mi się to podoba :P Zapraszam Was kochane KLIK KLIK i pozdrawiam gorąco :)

piątek, 20 maja 2016

Mój kosmetyczny must have: the Balm Bahama Mama

Witajcie kochane :)
Postanowiłam co jakiś czas pokazywać kosmetyki bez których nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji czy też makijażu, innymi słowy mój must have.
Dziś tylko kilka słów o kultowym produkcie, którego nie trzeba przedstawiać.

the Balm Bahama Mama


Zauważyłam, że jest to produkt, który się kocha albo nienawidzi. Ja akurat jestem jego wielką fanką od kilku dobrych lat i nie zamieniłabym go na nic innego. Jest to moje n-te opakowanie :P


Puder brązujący znajduje się w kartonowym opakowaniu z lusterkiem, które jest solidnie wykonane. Zamykane jest na magnes, dzięki czemu możemy być pewne, że się nie otworzy. Dodatkowo jak wszystkie produkty the Balm, kartonik wsadzony jest w osłonkę.


Ma bardzo fajny odcień, który nadaje się do konturowania twarzy, jest on jednak za ciemny dla bladziochów (niestety to zdjęcie przekłamuje kolor nad czym ubolewam). 
Jest bardzo dobrze napigmentowany, więc trzeba uważać żeby nie zrobić sobie krzywdy. Nałożony na twarz trzyma mi się bez zarzutu od początku do końca. spadł mi dziesiątki razy i nie pokruszył się, co również jest jego plusem. Zawsze mam go w swojej kosmetyczce i polecam go śmiało koleżankom.


Jak Wam się sprawdza? Lubicie go, czy może kompletnie Wam nie pasuje?

Pozdrawiam, J.