poniedziałek, 26 stycznia 2015

Ulubieńcy grudnia/stycznia

Hej Dziewczyny!
Zaczęły się ferie więc można trochę odpocząć, poleżeć przy herbatce, poczytać ulubioną książkę czy sięgnąć po inne przyjemności. Dziś mam  totalny dzień relaksu, którego tak brakowało :P
19 stycznia skończyłam 21 lat i co raz poważniej zaczynam myśleć o życiu i o tym jak to życie ułożyć, w którą stronę pójść.  Piękne zimowe wieczory, strasznie nasuwają mi takie rozkminy ;P

No ale do rzeczy! Dziś chcę Wam przedstawić kilku moich ulubieńców grudnia i stycznia. Myślę, że zagoszczą u mnie długi czas, bo bez niektórych nie wyobrażam sobie już teraz mojego makijażu :)



1. Odżywka bez spłukiwania Gliss Kur - jest to jedyna odżywka tej marki, która nie obciążyła moich włosów po dłuższym czasie użytkowania,
2. Nawilżające mleczko do demakijażu Clarena - świetne mleczko, które nie podrażnia, ładnie pachnie i pięknie domywa makijaż,
3. Olejek do ciała Wellness&Beauty o zapachu oleju jojoba i masła shea - świetnie pachnie i fajnie nawilża skórę,
4. Intensywnie nawilżający krem NIVEA,


5. Elektryczna szczoteczka do twarzy z biedronki - fajnie masuje buzię i złuszcza naskórek. Nie wydaje się być mocno trwała i solidna jednak na razie spisuje się super. Nie będzie płaczu jak się zepsuje, ponieważ kosztowała jedyne 19,99 zł :),
6. Szczotka Tangle Teezer - bardzo ją lubię, świetnie radzi sobie ze splatanymi włosami i śmiało rozczesuję nią jeszcze mokre po umyciu kudełki :P,


7. Tusz Maybelline z serii the Colossal - jak można zauważyć, jestem fanką tuszy Maybelline więc musiałam wypróbować kolejną wersję Colossal  :P 
8. Tusz Lovely Curling Pump Up - po przeczytaniu pozytywnych opinii postanowiłam go wypróbować i się nie zawiodłam,
9. Podkład Max Factor Face Finity all day flawless - mój podkład idealny! Szukałam i znalazłam!


10. Bronzer Bahama Mama the Balm -urodzinowy prezent od ukochanego, kultowy produkt, chyba dobrze wszystkim znany :P, zakochałam się w nim od pierwszego użycia,
11. Kredka my Secret - bardzo fajna kredka, nadaje się zarówno na powiekę jaki i na linię wodną,
12. Pigment KOBO - świetny pigment w niskiej cenie,
13. Eyeliner w słoiczku Rimmel - wydajny, nasycona czerń, długo się utrzymuje - jestem na tak :D,
14. Matowy cień my Secret w kolorze 505 - idealny do wyrównania kolorytu powieki, świetna jakość w niskiej cenie,


15. Ampułki Radical przeciw wypadaniu włosów - jak na razie spełniają swoje zadanie, zobaczymy jaki będzie efekt końcowy.

Więcej informacji i odczuć o tych kosmetykach podam Wam w szczegółowych recenzjach :) Używałyście któregoś z tych produktów? Sprawdzają się? Chętnie poznam Wasze opinie.

Pozdrawiam :)

środa, 17 grudnia 2014

Kilka przedświątecznych nowości

Hej Kochane :)
Jak mijają Wam przedświąteczne tygodnie?
Dziś przychodzę do Was z kilkoma grudniowymi nowościami, które zagościły zarówno w mojej kosmetyczce jak i szafie.


Kolorówka:


- Błyszczyk do ust Delice, Celia
- maskara curling pump up, Lovely
- żelowy eyeliner, Rimmel
- puder professional art make-up, Eveline
- puder brązujący, my secret

Pozostałe:


- Płyn micelarny, Ziaja
- szampon fructis goodbye damage wzmacniający włosy, Garnier 
- perfumy CHANEL 5 - prezent od ukochanego :P
-odżywka Gliss Kur, Schwarzkopf
- antyperspirant, Lady Speed Stick
- krem bionawilżający dla cery tłustej, Ziaja

Kilka niekosmetycznych nowości:


- Torebka, allegro
- Tangle Teezer - jakże wszystkim doskonale znany :D

Z racji tego, że śnieg i mróz zbliża się co raz to większymi krokami, postanowiłam zainwestować w kilka ciepłych bluz na co dzień oraz porządną czapkę i rękawiczki :) :


- sweterek, Tally weijl - jest również prezentem od mojego ukochanego, ponieważ stwierdził że mój ubiór zimą woła o pomstę do nieba i mam zacząć się cieplej ubierać ( stąd też pomysł z kupnem bluz) :P,


- bejsbolówka, Sinsay,


- bluza, Sinsay,


- czapka, komin i rękawiczki, Sinsay.

A Wy robiłyście jakieś przedświąteczne zakupy, czy może wykazałyście się silną wolą i czekacie do świąt? :D


Pozdrawiam cieplutko :)





środa, 12 listopada 2014

Podkład Max Factor Lasting Performance - hit czy kit?

Cześć Dziewczyny!
Dziś jestem już po badaniach, powiedzmy, że trochę uspokojona. "Rozstrzygnięcie" nastąpi w styczniu :) 

Jak już zdążyłyście zauważyć, dzisiejszy post będzie o podkładzie który jednocześnie skradł moje serce ale i wyleciał z niego z hukiem. Cóż takiego zrobił? Zapraszam do krótkiej lektury. :)

Jak to każda kobieta ucieszona z przypływu gotówki wybrałam się w podskokach na zakupy. Weszłam do drogerii z myślą, że kupie jakiś fajny podkład w przyzwoitej cenie, bo mój obecny musiałam już rozcinać i wybierać na wszystkie możliwe sposoby. Od jakiegoś czasu kusiły mnie podkłady Max Factor. Gdy tylko zobaczyłam promocję na Lasting Performance, nie zastanawiając się zbytnio wrzuciłam owy podkład do koszyka i powędrowałam dumna z siebie do kasy :D



Plastikowa tubka zawiera 35 ml produktu. Jeśli chodzi o design opakowania - szału nie ma. Jest obklejona naklejką, która się odkleja i nie wygląda zbyt estetycznie, dlatego w miarę cierpliwości staram się ją podklejać :P


Podkład się nie wylewa, można spokojnie nalać odpowiednią dla siebie ilość.

Plusy:

- Ma lekki, nieutrzymujący się na skórze zapach,
- ma fajną konsystencję ( nie spływa z ręki, dobrze się rozprowadza)
- utrzymuje się cały dzień,
- dobrze kryje,
- całkiem ładnie matuje (chociaż nie jest to jego zadaniem),
- nie tworzy smug,
- buzia po nim jest gładka
- opakowanie jest przezroczyste, dzięki czemu widać ile produktu nam zostało.

Minusy:

- I tu zaczynają się schody. Dopasowałam odcień 105 soft beige. 102 pastelle wpadał w róż, a ten był dla mnie jak druga skóra.
 Wyszłam na długi wakacyjny wtedy spacer, wróciłam do domu, spojrzałam w lustro i się przeżegnałam. Boże kochany, co ja miałam na twarzy! Maska to za mało powiedziane. Pomyślałam sobie co musieli myśleć ludzie, którzy spotkali mnie na swojej drodze :P
 Byłam przygotowana na to, że podkład odrobinę się utleni, jak każdy ale ten zaszalał i nie dość, że był ciemniejszy spokojnie o dwa tony, to gratis zrobił się pomarańczowy. Od razu odstawiłam go na półkę zapomnienia.
- Brudzi ubrania, ale każdy podkład to robi w mniejszym lub większym stopniu więc to nieuniknione :)
- Podkreśla suche skórki.

Podsumowując: 
Używałabym go do dziś bo ma świetne działanie i fajne krycie, jednak jego odcień to porażka jakich mało. Spodziewałam się ideału a tu niemiła niespodzianka.
Miałyście go? Co o nim sądzicie?

Pozdrawiam :* 


niedziela, 9 listopada 2014

Bell Bronze Modeler

Hej kochane!
Jesień nas nie rozpieszcza, ale pomimo dzisiejszego chłodu świeciło u mnie piękne słoneczko. Żal było nie wyjść na spacer. Korzystajmy ile się da i łapmy promienie pełnymi garściami :)

Dziś przygotowałam króciutką recenzję jednego z moich ulubionych bronzerów. Jest to bronzer marki Bell.


Posiada proste, plastikowe, szczelne, solidne opakowanie zamykane wieczkiem. Jego wygląd nie powala na kolana. Po dłuższym użytkowaniu ścierają się napisy, jednak każdy wedle swojego gustu oceni czy jest to minusem tego produktu. Ja wyznaję zasadę działania kosmetyku a nie jego opakowania, ale gdy kosmetyk działa super i do tego ma piękne kolorowe opakowanie to wiadomo, że jak każda kobieta będę mega ucieszona :P 
Zdjęcia robiłam kilka dni po jego zakupie a w chwili obecnej jest już na totalnym wykończeniu więc spokojnie mogę powiedzieć Wam co o nim myślę :)


Wieczko się nie obluzowało więc nie trzeba się martwić, że rozsypie się nam w torebce czy ulegnie zniszczeniu.


Produkt jest podzielony na dwie części, które ze sobą mieszamy. Posiada też delikatne drobinki, które na zdjęciu są niewidoczne. Jak wyglądają na skórze? Są praktycznie niewidoczne, trzeba się bardzo mocno przyjrzeć z bliska żeby je ujrzeć. Dodają buzi świeżości.



- Po zmieszaniu tych dwóch kolorów powstaje bardzo fajny neutralny odcień brązu, który jest idealny do codziennego konturowania twarzy, 
- na mojej tłustej cerze utrzymuje się cały dzień,
- posiada pudrowy zapach, który nie utrzymuje się na skórze,
- jest bardzo wydajny.

Pozdrawiam :)



piątek, 7 listopada 2014

Kilka słów + cera normalna

Witajcie Kochane!
Nawet nie wiecie jak stęskniłam się za blogowaniem i oczywiście za Wami :) Zaczyna się długi weekend i jest chwila wolnego, więc wracam tu z wielką przyjemnością. Mam już dosyć bieganiny po szpitalach, pilnowania leków i ciągłego stresu. przez te wszystkie zdarzenia i poznanych ludzi zdałam sobie sprawę, jakie to życie jest kruche a człowiek nic ze sobą nie zabierze i mało po sobie zostawi. A teraz koniec przynudzania!
Nie miałam kiedy Wam się pochwalić, że będę przyszłą kosmetyczką. Dostałam się do planowanej szkoły. Jest mnóstwo nauki, ale robię to co lubię (a szczególnie pracownię :P) i jestem bardzo zadowolona. 
Pomyślałam, że oprócz recenzji i innych tradycyjnych u mnie postów, będę się z Wami dzieliła również ciekawostkami, które na pewno przydadzą się każdej kobiecie. Jesteście za? 

Dziś króciutka lektura na temat cery normalnej :)


Charakterystyka tej cery:

- beżowo-różowy odcień,
- umiarkowana matowość,
- gładkość,
- jędrność,
- brak zaskórników,
- prawidłowe natłuszczenie i nawilżenie.

Pytania rozpoznawcze:

- Czy po umyciu wodą czujesz ściągnięcie i pieczenie?
- Czy pory są niewidoczne?
- Nie ma tendencji do pojawiania się wyprysków?
- Czy skóra jest gładka, o jednolitym kolorze i się nie błyszczy?

Pielęgnacja:

- stosowanie preparatów nawilżających, dotleniających, odświeżających i relaksacyjnych,
- stosowanie kremów nawilżających na dzień,
- kremów ochronnych na zimę,
- stosować kremy z filtrem,
- można stosować maski nawilżające raz w tygodniu,
- używać kosmetyków bez alkoholu,
- do demakijażu używać płynu micelarnego,
- dieta bogata w różne składniki,
- pić wodę mineralną niegazowaną,
- 7-8 godzin snu,
- aktywność fizyczna.

Całuję :)

wtorek, 1 lipca 2014

Powrót

Hej Kochane!
No i po wynikach matur... jakże ukochana dla mnie matematyka czeka mnie w sierpniu :P Do ostatniego dnia tlił się we mnie płomyk nadziei, że może jednak się udało, ale jak widać w tym przypadku nadzieja jest matką głupich. 
Bardzo cieszy mnie to, że w końcu mogę wziąć się za bloga i inne przyjemności, których bardzo mi brakowało. Wracam tu z wielką radością bo uwielbiam zarówno pisać jak i czytać Wasze wpisy :)

Dziś pokażę Wam trochę moich nowości, które ostatnimi czasy wpadły w moje łapki.


- suchy szampon ISANA,
- żel pod prysznic NIVEA,
- balsam ujędrniający NIVEA Q10,
- szampon NIVEA long repair,
- Barwa, mydło siarkowe,
- tusz Rimmel scandaleyes,
- tusz wibo Extreme lashes,
- baza pod cienie essence I love stage,
- eyeliner essence,
- słynny korektor wibo,
- gąbeczki do podkładu,
- trio cieni Creative, Sensique.




- paletka 180 cieni Rainbow eyes,
- eyeliner Lovely Fast dry,
- pomadka w kredce Lovely color wear,
- korektor Bell multi mineral,
- szampon alterrakofaina i biotyna,
- suchy szampon Syoss,
- mineralny olejek z drobinkami Avon,
- pędzel HAKURO H50.



- matowy błyszczyk essence XXXL longlasting,
- szampon Green Pharmacy z nagietka lekarskiego,
- maseczka-peeling Eveline,
- puder matujący Sensique,
- pielęgnacyjny krem NIVEA baby,
- paletka cieni Lovely nude make up kit,
- pędzelek do rozcierania AnnCo.

Zdążyłam też już dobrze przetestować kilka podkładów. Jedne zachwyciły bardziej inne podchodzą pod mały koszmarek :P Recenzję którego chciałybyście zobaczyć jako pierwszą? :)


Zmykam zrobić herbatkę i zabieram się do odwiedzania waszych blogów bo dużo mnie ominęło!
Pozdrawiam :)

niedziela, 15 grudnia 2013

Moje pierwsze okulary Firmoo ;)

Hej Dziewczyny ! 
I znów moja długa nieobecność... Dopiero od dziś mam trochę wytchnienia. Próbne matury wyszły całkiem dobrze a w piątek zakończyło się półrocze. Uf, co za ulga ;p

Dziś chciałabym Wam krótko opowiedzieć o mojej współpracy z Firmoo.com .
Jakiś czas temu odezwała się do mnie Pani Jessica z propozycją współpracy. Nie byłam do tego przekonana, jednak po przeczytaniu opinii w internecie, zgodziłam się bez problemu. Współpraca była bardzo przyjemna - po omówieniu warunków otrzymałam okulary. Wysyłka była szybka, okulary były starannie zapakowane - nie dawało to możliwości uszkodzenia ich podczas podróży. ;)

Nie posiadam żadnej wady wzroku, więc wybrałam okularki przeciwsłoneczne. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ich jakość. Są świetnie dopasowane, zrobione z porządnych materiałów, mają filtr przeciwsłoneczny, no i oczywiście są bardzo ładne ;p
Wraz z okularami otrzymałam futerał, ściereczkę oraz kilka części gdyby coś się zepsuło, jednak myślę, że nie będą one potrzebne ;D
Firma ma genialne podejście do klienta - pełen profesjonalizm. Są to moje pierwsze okulary, ale na pewno nie ostatnie ! Zakochałam się w nich, ponieważ mało okularów mi pasuje, a te jako jedne z nielicznych są moimi ulubieńcami ;D




Zapraszam Was do przejrzenia całej oferty na stronie Firmoo.
Prowadzą bardzo fajny program, w którym można zdobyć swoje pierwsze okulary za darmo : FreeGlasses - bardzo fajna sprawa ;)

Podsumowując : 
Z czystym sumieniem polecam. Okulary są solidne, ładne i w dobrych cenach, a kupno i wszelkie zadawanie pytań to czysta przyjemność, ponieważ nikt nie zostawi nas bez odpowiedzi i zostaniemy potraktowani z priorytetem ;)

Pozdrawiam ;*

środa, 13 listopada 2013

Vipera - korektor rozświetlający pod oczy

Hej Dziewczyny ! ;)
Od wczoraj mam masę nauki. Wszystkie terminy się na siebie nakładają, więc mam mały zapierdziel krótko mówiąc ;)

Dziś przedstawię Wam krótko rozświetlający korektor pod oczy z Vipery. Czy sprostał postawionym mu zadaniom? Czy zachwycił chociaż w małym stopniu? - niestety marnie mu to wyszło.



Nie chcę nikogo obrażać, ale nie mogę zrozumieć tego, jak można było przeznaczyć tak ciężki korektor do okolic oczu? Użyłam go kilka razy i muszę powiedzieć, że było to czyste samobójstwo. Matko kochana, nigdy więcej ! ;p


Jedynymi plusami jakie zauważyłam są :
- kolory : posiadam odcień 03 a na skórze jest dość jasny,
- zapach : dosyć przyjemny, pudrowy,
- przyzwoite krycie,
- lekkie rozświetlenie.


Minusy :
- ciężka konsystencja : jest w formie gęstego musu,
- zapycha,
- wysusza skórę pod oczami, jednym słowem sucharek ,
- ciężko się rozprowadza,
- po 3 godzinach moje okropne cienie wychodzą na wolność ;p
- jest niewydajny.
 Ogólna ocena : 2-/5
Podsumowując : Nie polecam tego produktu, ponieważ wysusza, kiepsko się rozprowadza, jest ciężki.

Pozdrawiam ;*



poniedziałek, 11 listopada 2013

Joanna Naturia - odżywka bez spłukiwania z miodem i cytryną

Hej Dziewczyny ! ;)
Jak mija Wam wolny poniedziałek ? U mnie niestety jest zimno i pochmurno, więc nici z długiego spaceru. No więc plan na dziś wygląda tak : zaopatrzyć się w kubek gorącej herbaty, ciepłe kapcie, wygodny dres i leniuchować do wieczora ;p

Dziś postanowiłam napisać krótką recenzję doskonale wszystkim znanej odżywki z miodem i cytryną. 
Któregoś dnia zobaczyłam ją w moim osiedlowym sklepiku i od razu moje łapki pokierowały się w jej stronę ;p 
Czy odpowiada moim włosom? - Zdecydowanie jestem na tak !




Co obiecuje producent :
- włosy lepiej nawilżone i odżywione,
- lśniące i przyjemne w dotyku,
- łatwiejsze do rozczesywania i układania.



Po pierwszym użyciu nie powaliła mnie na kolana. Pomyślałam sobie : taka sobie zwykła odżywka, która nie robi nic specjalnego, jednak już po drugim użyciu otrzymałam efekt wow ;p

Moje włosy są przesuszone i zmęczone stylizacją - świetnie je nawilża. Po wyschnięciu  czuprynka jest miła w dotyku i błyszcząca. Faktycznie ułatwia rozczesywanie. Od zawsze miałam problem z rozczesaniem kłaczków po umyciu, taki mój prywatny koszmarek ;p Po zastosowaniu jej nie mam z tym prawie żadnego problemu ;) Następnym plusem jest jej wydajność. Moje włosy są bardzo długie - wystarczy kropla wielkości orzecha laskowego aby pokryć nią całe włosy. Ma bardzo przyjemny zapach, który nie utrzymuje się zbyt długo. Minimalnie rozjaśniła mi włosy, ale nie jest to dla mnie żadną przeszkodą.
Jeśli nałożymy za dużą ilość to może lekko obciążyć, ale wiemy, że każdy kosmetyk w nadmiarze nie sprzyja włosom więc z niczym nie należy przesadzać ;)
Z czystym sercem mogę Wam ją polecić, 
daję jej 5/5 ;)

Pozdrawiam ;*




niedziela, 10 listopada 2013

Powrót do rzeczywistości + małe zakupy ;)

Hej Kochane ;*
Ubolewam nad tym, że strasznie długo mnie tu nie było. Niestety ostatni czas przynosił same niemiłe niespodzianki, które uniemożliwiły mi blogowanie. Nie dość, że zabrakło internetu  to gratis przyplątała się do mnie okropna choroba. ;/
Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni - więc staje na nogi i zaczynam znów pisać ! ;D

Dziś kilka nowości, które pojawiły się w mojej szafie :

- spodnie : Yups 89,90 zł



- leginsy : Olimp 49,90 zł


- bluzka : no name 49,90 zł


Z góry przepraszam Was za słabą jakość zdjęć. Ostatnio sprzęt mi nawala ;p

Buziaki ;)





wtorek, 1 października 2013

Ratunek dla rzęs

Hej Dziewczyny ! ;)
Dzisiaj chciałam krótko napisać o tym, jak to pewne serum do rzęs uratowała moje prawie łysiejące oko ;p
Gwiazdą dzisiejszego wieczoru jest : Serum Eveline Advance Volumiere ;D





Co jakiś czas moje oko marudzi i wypadają z niego rzęsy. Po dwóch dniach zostaje mi 10 rzęs na krzyż ;p hahah najlepiej wyglądało pomalowane tuszem ;p

Producent przedstawia nam trzy działania tego cudeńka :
- baza pod tusz do rzęs,
- odbudowujące serum,
- aktywator wzrostu rzęs.


Zdecydowanie mogę potwierdzić, że serum sprawdza się świetnie w każdej z tych ról.
Kupiłam je przez przypadek w osiedlowym sklepiku i jestem mega zadowolona.
Stosowałam je nieregularnie a i tak mi pomogło. Od kiedy go używam, rzęsy mi odrosły,nie wypadają i stały się mocniejsze. Czego chcieć więcej ? ;p
Jako baza również świetnie się sprawdza. Mam wrażenie, że tusz bardziej "łapie" się rzęs i nie skleja ich.

Posiada wygodną, silikonową szczoteczkę, która niestety jest twarda i przez przypadek można mocno dźgnąć się w oko ;p



Podsumowując :
Jest to bardzo dobry produkt, który powoduje szybszy wzrost rzęs, wzmacnia je i sprawdza się jako baza pod makijaż. 
Jak sprawdził się u Was?

Pozdrawiam ;)





poniedziałek, 30 września 2013

TAG : Moje blogowe sekrety

Hej Dziewczyny ! ;)
Czy u Was też jest tak zimno? brrrr, na samą myśl mnie trzęsie!
Właśnie siedzę sobie pod kocem, z kubkiem gorącej herbaty i tabliczką czekolady. Czego chcieć więcej ;p
Dziś przygotowałam tag "Moje blogowe sekrety", do którego zostałam nominowana przez Justynę, za co bardzo dziękuję ;)



1. Ile czasu prowadzisz bloga i jak często publikujesz posty?
Bloga prowadzę od 3 stycznia bieżącego roku. Przez moje nieobecności długo nie mogłam publikować postów, jednak jak już jestem to staram się robić to codziennie lub co drugi dzień.

2. Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i czy robisz to w pierwszej kolejności?
Ciężko jest mi określić jak często tu zaglądam. Robię to w każdej wolnej chwili ;p Dzięki internetowi w telefonie jestem na bieżąco ;p

3. Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą, że prowadzisz bloga?
Tak, wie o tym cała moja rodzina, chłopak oraz dwie przyjaciółki. Wspierają mnie w tym, za co jestem im wdzięczna ;)

4. Posty jakiego typu interesują Cię najbardziej u innych blogerek?
Hmm, bardzo lubię posty o zakupach, makijaże oraz recenzje kolorówki.

5. Czy zazdrościsz czasem blogerkom?
Pewnie że tak ;D Zazdroszczę świetnych zdjęć, szablonów i lekkiej ręki w pisaniu ;)

6. Czy zdarzyło Ci się kupić jakiś kosmetyk tylko po to, by móc go zrecenzować na swoim blogu?
Nigdy. Jeśli już coś kupuję, to taki produkt, który lubię, jest mi potrzebny, lub po prostu szukam czegoś nowego, lepszego ;)

7. Czy pod wpływem blogów urodowych  kupujesz więcej kosmetyków, a co za tym idzie, wydajesz więcej pieniędzy?
Zdecydowanie tak. Jak poczytam o czymś dobrym, czego akurat mi brakuje i potrzebuję, to lecę do sklepu ;p

8. Co blogowanie zmieniło w Twoim życiu?
Jak u większości dziewczyn - zaczęłam patrzeć na składy kosmetyków, ale również nauczyłam się większej systematyczności i cierpliwości.

9. Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty?
Czerpię je ze wszystkiego. Czasami wystarczy nawet jedno wypowiedziane przez kogoś słowo, i już w główce rodzi się temat ;p

10. Czy miałaś kiedyś kryzys w prowadzeniu bloga, tak że chciałaś go usunąć?
Usunąć - nie, ale był taki okres że całe życie zaczęło mi się sypać i myślałam żeby przez dłuższy czas przestać pisać.

11. Co najbardziej denerwuje Cię w blogach innych dziewczyn?
Myślę, że to co większość osób - zaśmiecanie bloga spamem i kradzież treści.

Zapraszam wszystkie chętne dziewczyny do odpowiedzi na ten tag. ;)

Pozdrawiam ;*